środa, 28 grudnia 2011

Coraz więcej

Paulinka coraz więcej rozumie, i coraz więcej powtarza. A jak naśladuje swoich braci ciotecznych, wszystko to co Oni to i Ona chciałaby robić, choć nie jest to zbyt bezpieczne np: skakanie po wersalce. Ostatnio mi spadła, powiedziała "bach" i zaczeła płakać, a potem jak jej tatuś mówił nie skacz po wersalce to udawała że spada, znów mówiła "bach" a potem udawała że płacze. Jak zrobi coś dobrze np: włoży wszystkie koła na rożek to sama mówi "bawo" i klaszcze. Jak chce iść do góry do Kuby i Przemka to podaje mi bluzkę i idzie pod drzwi, pokazując paluszkiem że chce wyjść. Mówi "pu" na piciu, "am" jak chce jeść, "bu" jak chce buzi, "papeć" na buty "ćć" na kotka a jak widzi psa to udaje że szczeka. Jak mówi "tak" to dodatkowo przytakuje całą głową, a jak mówi "nie" to kręci nie głową tylko całym ciałem. Oprócz tego tańczy, najchętniej do "dziadka Lulka" i do "boogie- woogie." W ostatnich miesiącach robi się niesamowita. A najlepsze to to jak wie że czegoś jej nie wolno np: zrywać naklejek ze ściany. Mówi wtedy sama do siebie "nunu" patrzy na mnie i bierze się za zrywanie:) Złośliwiec

wtorek, 27 grudnia 2011

Święta

W tym roku jeszcze malutka choinka, bo Paulinkę duża by strasznie korciła:) Ale i tak Paula bardzo się z Niej cieszyła:)




Jedyne co ją nie cieszyło to opaska na głowie, moja niunia nie lubi opasek choć tak pięknie w nich wygląda, co mama założyła na głowę to Paulik ściągał:) Cóż modnisią chyba nie będzie:)




Ale i tak jest piękna:) słodka



Całuśna i bardzo kochana:)

wtorek, 6 grudnia 2011

Mikołaj

Dziś z wizytą przyszedł do Paulinki Mikołaj bo była bardzo grzeczna:)

( w roli Mikołaja dziadziuś Maciuś)

czwartek, 1 grudnia 2011

Dzieło tatusia

Od jakiegoś czasu Paula wyciąga wszystko z szuflad i półek kuchennych i wyrzuca na ziemię, dlatego od jakiś 3 miesięcy myślałam o bramce, miał nam ją zrobić dziadziuś, mój tata , (bo jak moja siostra była mała to zrobił w domu takie bramki na schodach),ale tacie się nie chciało dał kase i powiedział że teraz jest taki wybór że możemy sobie kupić. Jednak mój kochany przyszły mąż stwierdził że zrobi ją sam, kupił części, schował się w sypialni i oto efekt:


Jestem bardzo dumna z mojego przyszłego męża, ale niestety Paulince prezent od tatusia się zupełnie nie podoba:P No cóż nie wszystkich można zadowolić jednocześnie:)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Jedzenie:)



Nie zapeszając ale dziś drugi dzień niunia dostała serek Danio ( 2 łyżeczki) i jak narazie kropek na twarzy brak:) hip hip hura, mam nadzieje że to koniec skazy,oby, bo mała ma strasznie małe możliwości jedzenia. Bo prawie we wszystkim jest mleko, lub jajko:( ani porządnej wędlinki, ani sera żółtego, ani białego, ani jogurcików, ani paróweczek, pasztet też muszę robić sama bo w sklepie jest z serwatką:( Ciasteczka wszelkie odpadają nawet biszkopty:( Ale za to na warzywka uczulenia na szczęście nie ma i nie było dlatego smykol uwielbia buraczki z cukrem, marchewkę ( zjada swoją a potem wyjada z naszych talerzy, w każdej postaci: z rosołu, suróweczkę lub z groszkiem) kalafiorka, brokuły i oczywiście pomidora, tego nie odmawia nigdy:) lubi też bananka, i trzeci raz jadła dziś kotlecika, 1,5 aż wsunęła, oczywiście panierowanego w samym żółtku:)


piątek, 11 listopada 2011

URODZINKI PAULINKI

Co prawda urodzinki mój roczniaczek miał 2.11.2011 a imprezka odbyła się 5. 11. 2011 ale ja dopiero dziś mogę zamieścić tego posta bo odrazu po imprezce się rozchorowałam i 5 dni spędziłam w łóżku z anginą, odizolowana od mojego smyka:) Jednak dowiedziałam się dzięki temu że można tęsknić strasznie za dzieckiem nawet wtedy gdy jest w tym samym mieszkaniu tylko w innym pokoju do którego wstępu nie miałam:)

Ale dość o tym, miałam pisać o imprezce, oczywiście była bardzo udana, prawie wszyscy goście dopisali, oprócz dziadziusia Maćka i chrzestnego, bo byli w pracy, Oliwi bo też była chora:( i oczywiście kochanej prababci choć myślę że patrzała na nas z nieba i też życzyła Pauli wszystkiego co najlepsze. Przybyli więc: babcia Małgosia , babcia Grażynka, dziadek Tadek, pradziadziuś Józiu, wujek Dawid, chrzesna Ola, ciocia Madzia z chłopakami, i wujostwo Pawlikowscy:) Prezentów Paulinka dostała całe mnóstwo: nocniczek z Fischer Price dla księżniczek, kuchenkę , odkurzacz, bluzeczkę, rajtuzki, książeczkę z bajkami na każdy dzień roku, i oczywiście kasę:)


A TO SOLENIZANTKA I ZDJĘCIA Z IMPREZKI URODZINOWEJ:)









sobota, 15 października 2011

daj, daj,daj

Mój smyk zaczyna mówić. Pięknie jej wychodzi mama, tata, baba,dzidzi, dziadzia- prawie. Czasem uda jej się jeszcze coś powiedzieć takiego ze można sobie zgadywać że to powiedziała choć pewnie nieświadomie:) jak "dobrze". Ale od jakiś 4 dni moja mała uwielbia mówić "DAJ" Słowo to mówi gdy chce żeby jej coś dać a także wtedy gdy ona chce żeby od niej coś wziąć:) Uwielbia się bawić w daj daj, daj... czyli "daj" i daj czyli "daje"-tak jakby masz:) ale dla niej to jedno i to samo:)

poniedziałek, 26 września 2011

Paula chodzi na całego

Paulinka już potrafi przejść cały przedpokój, a do tego już tak dużo rozumie. To prawdziwy cud że przez 9 miesięcy z niczego w brzuszku rośnie mały człowieczek, po urodzeniu przez pierwszy rok życia zdobywa tyle umiejętności.



niedziela, 25 września 2011

Na wsi u cioci Krysi:)

Właśnie wróciliśmy, z weekendu na wsi. Paulinka zmęczona , jak na złość w aucie jej się ząbek wyżynał a mamusia nie wzięła maści więc prawie cała droga przepłakana. Ale u Krysi Pauli się bardzo podobało, szczególnie kotki, których jest tam około sześciu. Widziała też krówki, kurki, i pieski. Byłyśmy też w Zduńskiej Woli u chrzestnego tatusia, i u kuzynów Paulinki: Kini i Bartusia. Najbardziej Paulinka była zachwycona Furiatem psem cioci Ewy, radości miała co niemiara,bo Furiat bawił się z Paulinką i lizał Ją, czym Paula była zachwycona:)












poniedziałek, 12 września 2011

Pierwsze samodzielne 4 kroczki Paulinki

Moja mała zaczęła raczkować w urodziny swojej babci Gosi, a pierwsze kroczki zrobiła w urodziny tatusia 11.09.2010. A dziś już przeszła 1/4 pokoju, od tatusia do mamusi:), myśle że za dwa tygodnie będzie już chodzić rewelacyjnie:)

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

WEEKEND W GÓRACH

W weekend ciocia Justynka i wujek Michał zabrali naszą małą rodzinkę w swoje ukochane miejsce w którym zakochali się już 6 lat temu, a mianowicie do Grywałdu w Pieninach:) Był to wspaniały i niezapomniany weekend, i na pewno nie ostatni, bo kto odwiedzi ten raj na ziemi na pewno tam wróci:) Paulinka po raz pierwszy widziała góry, ale również krówki, cielaczka, świnke, owieczki i wielkiego owczarka podhalańskiego:) Mieszkaliśmy u wspaniałych gospodarzy, jedzenie było wyśmienite, cudowne widoki, i świeże powietrze:) A oto zdjęciowe wspomnienia:



Paulinka opala się na huśtawce:)

Z Harnasiem i malutkim Łatkiem, Paulinka była Nimi zachwycona
Wycieczka do Szczawnicy







Opalanie i wylegiwanie się z tatusiem i wujkiem na kocyku przed domem:)
I znów z Harnasiem
Tatuś to nawet z Nim tańcował:)
Wycieczka do Niedzicy na zamek, ale niestety Paulinka cały obchód zamku przespała:)
Obudziła się dopiero w spichlerzu:)
A to na tamie nad zalewem Czorsztyńskim


Dziękujemy wujostwu Pawlikowskim za udany weekend, następny w Październiku:)

niedziela, 21 sierpnia 2011

Wycieczka do Kazimierza:)

Dziś byliśmy z babcią Grażynką w Kazimierzu, jest to park bardzo blisko naszego miejsca zamieszkania, nigdy tam nie byłam bo nie wiedziałam że taki w ogóle istnieje. A jest tam ślicznie, duże place zabaw, mnóstwo huśtawek i mini zoo (koziołki, kury, pawie ,strusie, lamy i nawet nowy nabytek kangurek itp). Wycieczka bardzo się udała, a Paulinka po wycieczce ( pełna wrażeń) zasnęła błyskawicznie:)



poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Sesja na zielonej:)

W poniedziałkowy wolny dzień, wybraliśmy się do parku, i postanowiliśmy zrobić sobie małą sesje zdjęciową:) Kiedyś często jeździłam w tym parku na rowerze lub na rolkach bo mieszkałam na osiedlu blisko parku, teraz mieszkamy troche dalej, ale w wolny dzień można tam podjechać autkiem:)

































Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...