środa, 10 sierpnia 2011

Chodzik - popychaczek

Musze się pochwalić iż mój skarbuś dziś wyruszył w drogę. Dziadziuś kupił Paulince pod choinkę taki chodzik do którego się nie wsiada tylko się go popycha, lub można zrobić z niego autko. Paulinka dziś niechcący przy nim wstała, nie zdążyliśmy jej złapać( myśleliśmy że jest jeszcze za mała i sobie nie poradzi) , a chodzik ten dość szybko jedzie. Paulinka jednak doskonale sobie poradziła, najpierw pędziła szybkimi kroczkami, a potem złapała równowagę , i cały dzień do wieczora chciała już bawić się w chodzenie przy popychaczu. Myślę że taki chodzik jest o wiele lepszy niż te w których my jeździliśmy jako dzieci, dziecko szybciej nauczy się utrzymywać równowagę i jest to świetny wstęp do samodzielnego chodzenia, może już niedługo:)




1 komentarz:

  1. Paulinko, jesteś niezwykle odważną dziewczynką. Tak trzymaj. Mówią, ze świat do odważnych należy i to jest prawda. Mówi Ci to Twoja babcia, która już coś niecoś o życiu wie.
    ,, Odwaga nie polega na nieobecności lęku, lecz na przeciwstawieniu się mu i opanowaniu go" autor nieznany.
    MY DOROŚLI ZAPOMINAMY O TYM , CO WIEDZIELIŚMY JUŻ JAKO MAŁE DZIECI.
    Całuski dla mojej malutkiej bohaterki:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...