wtorek, 3 września 2013

Przedszkolaczek

Wczoraj był pierwszy dzień przedszkola. To była ciężka chwila dla mnie i mojej córeczki. O godzinie 7:40 poszliśmy po chłopaków żeby było jej raźniej. Poszedł też chrzestny i dziadziuś Maciek.Kiedy szliśmy drogą było ok, cieszyła się że idzie do przedszkola. Ale kiedy ją chciałam zostawić to był taki straszny płacz że nie wiedziałam jak to zrobić. Nie miała wyjścia. Pani dyrektor pozwoliła mi wejść na sale ale dała mi 2 minutki. Potem wzięła ją Pani wychowawczyni a ja musiałam wyjść.Po godzinie zadzwoniłam, okazało się że już nie płacze:) O 12:10 poszłam z mężem po mojego skarba, płakała ale podobno przez to że domofon dzwonił i dzieci zaczęły płakać jedno po drugim. Kiedy nas zobaczyła to strasznie się ucieszyła, potem przez resztę dnia wyznawała nam miłość:)  Dziś nie chciała iść do przedszkola, znowu był okropny płacz jak tylko zobaczyła budynek. Kiedy Pani Wandzia wzięła ją do sali to już przestała płakać. I jak się okazuje w ciągu całego pobytu już nie płakała. Super. Zjadła śniadanko, i zupkę, sikała ładnie do ubikacji i była bardzo grzeczna:)  Jak wyszła z sali to od razu się chwaliła że nie płakała. Tak że może będzie dobrze:)Mam nadzieję.

1 komentarz:

  1. Na pewno będzie dobrze :) Dzielna z Pauli dziewczynka!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...