poniedziałek, 23 czerwca 2014

Balerina

Chorowałam na nią od przyjazdu ze Skoczowa, tam się w niej zakochałam:) I w końcu ją mam. Ale żeby ją zdobyć nie było tak łatwo. Tu muszę pożalić się ogromnie na  Polskie PKP , bo o mały włos nie udałoby mi się dostać na sobotnie szkolenie do Łodzi.  Miałam wszystko nagrane, mąż miał mnie zawieść na 6 do Częstochowy, a z Częstochowy do Łodzi miałam bezpośredni, tam miała wyjechać po mnie Pani Ewunia i podwieźć mnie na szkolenie bezpośrednio do Akademii.( sprawdzając jeszcze miesiąc temu). Ale coś mnie tknęło i sprawdziłam jeszcze raz połączenie dwa dni przed wyjazdem, i co??? pociąg wyskoczył z rozkładu. Załamana zaczęłam sprawdzać wszelkie inne połączenia, i jedyne jakie miałam to 10 godzinna droga z trzema przesiadkami, w czym w Radomsku na dworcu musiałabym przeczekać od 24:00 do 3:00 czekając na podstawienie kolejnego pociągu. Oczywiście zaznaczono że i tak mogę nie zdążyć, bo są opóźnienia z powodu remontu w Koluszkach:)  Ponieważ nie mamy z mężem tymczasowo swojego samochodu, a ta droga naszą koleją odpadała całkowicie, musiałam wysłać e maila do Akademii że się nie pojawię. Całą noc nie mogłam spać, takie miałam nerwy i tak byłam smutna z tego powodu , bo strasznie marzyłam o tym wyjeździe:(  Rano zadzwoniła moja kochana teściowa, mąż opowiedziała jej moją historię, a Ona powiedziała żebym sprawdziła połączenie ze Zduńskiej Woli, bo jak będzie trzeba to teściu pojedzie do brata który mieszka w Zduńskiej, wcześniej niż planował i mnie zabierze. Sprawdziłam połączenia i okazało się że mam, bezpośrednie pociągi do Łodzi  kursujące co godzinę:) Od razu napisałam do Pani Ewy, że wczorajsza wiadomość nieaktualna i będę:) Mojej radości nie było końca. Więc ogromnie dziękuję moim najukochańszym teściom, drugich takich nie ma na całym świecie:*


Dotarłam do Łodzi , Ewunia po mnie wyjechała i zabrała mnie do swojego cudownego sklepu, wspaniałego miejsca Akademii Nicnierobienia:) Szkolenie było wspaniałe, zarówno blejtram , jak i cieniowania. Byłam w szoku oglądając na żywo prace Ewy. Te prace które widziałam do tej pory to było nic w porównaniu z Jej pracami, dokładnymi, estetycznymi w każdym calu. I tak poznałam swoje błędy których nie byłam świadoma do tej pory. Po pierwsze , lakierowałam prace swe a jakże, ale 4 razy, potem szlifowałam papierem 240, jeszcze raz lakierowałam i gotowe. Myślałam że jest ok, ale nie jest. Prace Ewy są  lakierowane ok 20 razy i szlifowane papierem 600 lub 1500 wodnym i wyglądają jak lustra, nikt się nie zorientuje gdzie są krawędzie papieru a co jest malowane:) No po prostu cudo, ale do puki się tego nie zobaczy na własne oczy, to człowiek nie uwierzy:)  Po drugie, już wiem co robiłam źle cieniując swoje prace, czy patynując, ten podstawowy błąd już mi mam nadzieję nie grozi:)  Chciałam z tego miejsca polecić każdemu kto naprawdę chce się nauczyć decoupage od profesjonalisty w każdym calu Panią Ewę Sadowską z http://www.nicnierobienie.com , Jej sklep i szkolenia u Niej - naprawdę warto:) !!! ( choć nie jest łatwo dostać się do Łodzi z niektórych miejsc w Polsce)

A teraz mój blejtram, robiony na szkoleniu. Drugą pracę cieniowany zegar pokaże Wam jak go porządnie wylakieruję, bo od dziś moje prace muszą być perfekcyjne:)










1 komentarz:

  1. Ale super to wygląda ! :)
    Mnie lakierowanie i szlifowanie dobija. Efekt nie zawsze mnie zadowala, bo coś gdzieś pójdzie nie tak, jakby się chciało.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...