niedziela, 21 grudnia 2014

Piernikowo:)




Dziś na szczęście czuję się już dobrze, bo w piątek angina mnie dopadła, 39,7 stopni gorączki, i nie mogłam się z łóżka ruszyć, a co najgorsze nie wiedziałam co robić bo mam fajną pracę ale dopiero od dwóch miesięcy, poza tym umowa do końca roku, więc na L4 nie bardzo mi się widziało iść, ale kierowniczka naprawdę super i pozwoliła mi to zbić z godzin które dodatkowo przychodziłam. Więc dwa dni bite w łóżku. Dzieci trochę smutne bo obiecane miały że w niedzielę będą bombki, i pierniki robione, no i nie zawiodłam moich smyków ,wydobrzałam i piernikowy dzień się odbył:) Gorzej z bombkami , zdążyliśmy je tylko pomalować, reszta musi poczekać do jutra, obydwoje chcą kotki takie jak robiłam dla cioci Oli:) Przy piernikach było mnóstwo zabawy i o dziwo bardzo mało się kłócili:) Babcia też wpadła trochę się z Nami pobawić, a Paulinka przy okazji dekorowania zjadała co drugiego zrobionego piernika +  dekoracje :) Mój zdolny Kubuś bardzo zadowolony, i dumny wrócił do domku z całym talerzem zrobionych własnoręcznie pierników, i jego domownicy bardzo chwalili Jego słodkie dzieła:) Obiecałam że i dziś pokażę Jego pierniczki na blogu i facebooku, bo ostatnio panie z grupy samouki tak Go chwaliły, że radości nie było końca.  Uwielbiam takie niedziele, oby częściej, praca z dzieciakami to ogromna radość:)












1 komentarz:

  1. Pierniczki wyglądają baaaardzo apetycznie, a dekoracje są cudne. Aż ślinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...